Blog tomaszewska.eu wykorzystuje pliki cookies. Jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. Dane, które zbieram są wykorzystywane wyłącznie do celów statystycznych oraz poprawnego korzystania z serwisu po zalogowaniu.

LUDZIE Z KRYJÓWEK

Ponieważ prywatnie zawsze byłem i dalej jestem "fanatykiem" filozofii w każdym wydaniu, przytoczę krótki fragment Myślenia według wartości ks. Józefa Tischnera (na pewno kojarzycie jego kultową już dzisiaj Filozofię po góralsku, jeśli nie – polecam!):

Człowiek w kryjówce chroni się przed światem i przed innymi. Przyszłość nie obiecuje człowiekowi nic wielkiego, pamięć przeszłości podsuwa mu przed oczy same doznane porażki, przestrzeń nie zaprasza do żadnego ruchu. Wprawdzie w kryjówce nadzieja nie znika bez reszty, tylko maleje, ale maleje do tego stopnia, że staje się jedynie nadzieją przetrwania.

Styl zarządzania, który próbuje odzwierciedlać świat produkcji, „spycha” członków zespołów właśnie do „kryjówek”. Zauważcie, w ilu projektach, w których sami uczestniczyliście, mieliście do czynienia z sytuacją, gdy kierownik zawsze brał sprawy w swoje ręce w obawie o Wasze kompetencje. Współpracowałem kiedyś z firmą, w której spotkałem się z dość komiczna sytuacją, a przypomniała mi ona dawne działania Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk cenzurującego publikacje prasowe, radiowe i telewizyjne w PRL-u. Każdy e-mail, który Scrum Master lub lider techniczny wysyłał do klienta, musiał być wcześniej wnikliwie przeanalizowany i autoryzowany przez kierownika projektu. Z aptekarską wręcz „precyzją kierownik studiował każdą wiadomość, która wychodziła poza firmę, i nanosił kluczowe – jak twierdził – poprawki. Kiedyś zapytałem go, dlaczego to robi. szybko dostałem odpowiedź, że jego ludzie nie mają wyczucia tzw. „kwestii politycznych”, więc nie będzie z tego względu ryzykował utraty kontraktu z klientem, który jest jego jedyną „dojną krową”. Niestety, nie byłem w stanie go przekonać, że w ten sposób zabija inicjatywę w zespole i – w efekcie – kształtuje mentalność „ludzi z kryjówek”, którzy wcześniej czy później przejdą do defensywy i przestana wskazywać jakąkolwiek wolę twórczego działania. Bo, koniec końców, po co podejmować takie działanie, skoro zawsze istnieje ryzyko, że może się to źle skończyć dla projektu”.

Mariusz Chrapko: SCRUM. O zwinnym zarządzaniu projektami str. 28-29

Ostatnio zmieniany środa, 24 czerwiec 2015 11:33

Artykuły powiązane

Początek strony